Majowo długoweekendowo PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciej Olszewski   
poniedziałek, 05 maja 2014 13:52

Długo nie latałem na swojej szmacie. Trochę nie sprzyjała pogoda, trochę brakowało chęci ale głównym powodem było zaangażowanie się w naukę i doskonalenie latania na wiatrakowcu - kolejnej maszynie latającej, którą po paralotni teraz ujeżdżam.


Po czterech latach, teraz już na nowym, szybszym skrzydle wypuściłem się w końcu w dłuższą przejażdżkę. Poleciałem początkowo w towarzystwie kolegi w kierunku Prostek. Po drodze trochę mną porzucało bo pomimo pochmurnego popołudnia, powoli przezierało przez chmury słońce, które budziło wieczorną termikę. Przed Prostkami leciałem już sam. Wolniejszy kolega postanowił odbić w lewo na Wiśniewo Ełckie. Widoki jak zwykle były fajne chociaż do dobrych zdjęć brakowało dopiero z rzadka pojawiającego się słońca. Doleciałem do Grajewa skąd poleciałem dalej na południe do miejscowości Szymany. Jest tam restaurowany przez grupę znajomych zapaleńców starych militariów samolot myśliwski LIM2, który do tej pory służył za eksponat w Grajewie. Niestety z powodu święta nikogo w tym dniu nie było na miejscu. Znad Szyman odbiłem na północ w kierunku Pisanicy, gdzie przez radio słyszałem latającego drugiego kolegę. Powoli mijały kolejne kilometry lotu. Od czasu do czasu robiłem jakieś ujęcie ciekawego widoku. Do Pisanicy doleciałem po kilkunastu minutach. Niestety kolega już nie latał. Sprzęt odmówił posłuszeństwa i musiał awaryjnie lądować na polu. Stamtąd poleciałem prosto do Ełku, ponieważ pomimo coraz ładniejszego nieba, robiło się coraz zimniej. Na miejscu wylądowałem po ponad półtorej godziny lotu. Kilkanaście wymęczonych fotek z lotu poniżej.