Podniebne spotkanie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Maciej Olszewski   
poniedziałek, 13 października 2014 07:15

Od jakiegoś czasu dało się słyszeć, że na naszym niebie pojawiły się nowe, dziwne obiekty. Specjalnie sobie tym nie zawracałem głowy, dopóki te dziwne obiekty nie zechciały mnie staranować.

Umówiłem się z Pawłem na lot w stronę puszczy Boreckiej, znajdującej się na północ od Ełku. Wylecieliśmy w miarę spokojnym powietrzu i leniwie pokonywaliśmy kolejne kilometry lecąc nad Oraczami, obok Malinówki i dalej nad Łaśmiadami. Ja robiłem foty Pawłowi korzystając z mlecznej poświaty od zachodzącego słońca. Gdy dolatywaliśmy do Zawad Ełckich miałem Pawła po swojej prawej. Zerknąłem w jego stronę i daleko za nim dostrzegłem 3 czarne punkty na niebie. Z początku myślałem, że to jakieś ptaki ale bardzo szybko przypomniałem sobie opowieść znajomego fotografa mieszkającego pod Gorłem, że widuje tu często latające amerykańskie śmigłowce bojowe. No fakt trwają przecież cały czas ćwiczenia Anakonda. Wojsko często lata tędy na poligon w Orzyszu. Punkty rosły mi w oczach nie zmieniając położenia. "Oni lecą na nas"-przebiegło mi szybko przez głowę, "i na dodatek na tej samej wysokości!". Nie jest to fajna sprawa bo oni lecą prawie 300km/h a my tylko 40. Szybko przetną nasz tor lotu i to najprawdopodobniej z nami przed swoimi maskami. Szybko odbiłem 90st. w lewo i ustawiłem się na kursie równoległym. Około minuty później przeleciały około kilometra od nas 3 Black Hawki. Chwilę poczekaliśmy z Pawłem aż odlecą dalej i zakręciliśmy na poprzedni kurs. Po minucie przecinaliśmy ich strugi i nawet majtnęło nami trochę. W locie lepiej nie być za blisko śmigłowca, bo może poskładać skrzydło paralotni.

Dolecieliśmy z Pawłem do północnego narożnika jeziora Szóstak. Pogoda szybko się pogarszała a nasza prędkość do przodu bardzo spadła. Pojawiły się też frontowe chmury co zapowiadało możliwość opadu. Za wróciliśmy więc i już z wiatrem szybko wróciliśmy do Ełku.